Wartości i sens
Wartości w życiu człowieka – jak poznać swoją hierarchię?
Lista wartości zapisana na kartce prawie nigdy nie zgadza się z tym, jak wygląda tydzień. Kolejność ujawnia się dopiero tam, gdzie trzeba z czegoś zrezygnować: przy nadgodzinach, przy przeprowadzce, przy wyborze między spotkaniem a kolacją z dziećmi. Dlatego hierarchia powstaje z wymuszonych wyborów, nie z deklaracji.
Czym są wartości i co wartością nie jest?
Wartość to kierunek działania, który da się realizować stale i którego nigdy nie odhaczasz jako zrobionego. Uczciwość, troska o bliskich albo uczenie się nowych rzeczy działają jak kompas, a nie jak lista zadań. Cel ma datę i moment zakończenia, wartość nie ma go nigdy.
Kryterium „czy da się to robić” pochodzi z terapii akceptacji i zaangażowania (ACT), nurtu psychoterapii, w którym pracuje się nad działaniem zgodnym z wartościami zamiast nad tłumieniem emocji. To najprostszy sposób, żeby prywatna lista nie zamieniła się w listę marzeń.
Pytania odsiewają hasła, które wartościami nie są:
- Sprawdź, czy hasło da się realizować w każdy zwykły dzień, choćby przez dziesięć minut.
- Zapytaj, czy istnieje moment, po którym hasło jest „zaliczone” – jeśli tak, przenieś je do celów.
- Przetłumacz rzeczownik na czasownik i zapisz jedno zdanie o działaniu: „dbam o”, „wspieram”, „uczę się”.
Szczęście tego testu nie przechodzi, bo szczęścia nie można „robić”. Szczęście jest skutkiem układu życia, a nie kierunkiem, który wybierasz na kartce. Przechodzi dopiero jego przekład na działanie: pielęgnowanie relacji, ruch, uważność na bliskich.
W literaturze słowo „wartość” bywa używane wymiennie z celem, potrzebą i postawą, a to główne źródło bałaganu na prywatnych listach:
- Wartość – kierunek działania bez punktu dojścia; realizujesz ją dziś i za dwadzieścia lat tym samym sposobem.
- Cel – ma stan końcowy i termin; po osiągnięciu znika z listy i trzeba postawić następny.
- Potrzeba – domaga się zaspokojenia i po zaspokojeniu cichnie, jak głód albo sen.
- Postawa – nastawienie do konkretnej osoby, sprawy lub rzeczy; zmienia się razem ze swoim obiektem.
Wewnątrz samych wartości działa jeszcze podział na cel i środek. Wartości ostateczne to ponadsytuacyjne cele życia, nazywane też wartościami autotelicznymi, czyli cenionymi za siebie, a nie za skutek. Wartości instrumentalne opisują ogólne sposoby postępowania i służą jako środek do tych pierwszych.
Hasła trafiają na listę z dwóch źródeł. Wartości bezpośrednie wynikają z własnych przekonań, pośrednie z ideałów przejętych z otoczenia. Pytanie kontrolne jest jedno: które z twoich haseł brzmi tak, jakbyś powtarzał zdanie usłyszane w domu albo w pracy?
Klasyfikacje, które porządkują chaos haseł
Klasyfikacje wartości nie są ozdobą akademicką. Z każdej z trzech poniższych da się wyjąć coś do własnego ćwiczenia: pierwsza daje gotowe listy haseł, druga regułę rozpoznawania konfliktów, trzecia porządek pionowy.
1. Wartości ostateczne i instrumentalne
Skala Wartości Rokeacha (RVS) to dwie listy po 18 pozycji, porządkowane osobno: najpierw wartości ostateczne, potem instrumentalne. W każdej liście przypisuje się rangi od 1 (najważniejsza) do 18 (najmniej ważna), bez prawa do dwóch takich samych rang. Polską wersję narzędzia przygotował Piotr Brzozowski.
Różnica formy gramatycznej między listami jest podpowiedzią. Ostateczne zapisano rzeczownikami: bezpieczeństwo rodziny, dojrzała miłość, mądrość, wolność, równowaga wewnętrzna. Instrumentalne przymiotnikami: uczciwy, odpowiedzialny, odważny, niezależny, opanowany. Pierwsza grupa nazywa cele, druga sposoby, więc wspólny ranking porównywałby rzeczy nieporównywalne.
Hasła zapisane przymiotnikiem opisują trwałą dyspozycję do działania, więc bliżej im do cnoty w klasycznym rozumieniu niż do celu życiowego. Dlatego łatwiej sprawdzić je zachowaniem z ostatniego tygodnia niż deklaracją na kartce.
Rokeach podzielił obie listy wewnętrznie, a te podgrupy pomagają zauważyć luki we własnym zestawie:
- Ostateczne osobiste (14 pozycji) – dotyczą własnego życia: dostatnie życie, poczucie dokonania, równowaga wewnętrzna, mądrość.
- Ostateczne społeczne (4 pozycje) – dotyczą świata poza tobą: pokój na świecie, równość, świat piękna, bezpieczeństwo narodowe.
- Instrumentalne moralne – sposoby postępowania wobec ludzi: kochający, pomocny, uczciwy, wybaczający.
- Instrumentalne sprawnościowe – sposoby radzenia sobie z zadaniami: ambitny, logiczny, obdarzony wyobraźnią, uzdolniony.
Podział instrumentalnych występuje też w wersji trójdzielnej: moralne, kompetencyjne oraz mieszane, moralno-kompetencyjne (czysty, niezależny, odważny, opanowany, pogodny). Sama skala służy badaniom, nie diagnozie jednej osoby, więc domowe ćwiczenie z hierarchią nie jest testem psychologicznym.
2. Koło wartości i dziesięć typów
Shalom Schwartz rozłożył dziesięć typów wartości na okręgu: uniwersalizm, życzliwość, tradycja, przystosowanie, bezpieczeństwo, władza, osiągnięcia, hedonizm, stymulacja, kierowanie sobą. Te dziesięć pól łączy się w cztery szersze metakategorie, więc koło zastępuje dwie osobne listy jednym układem.
Układem pól rządzą dwie reguły: podobieństwa i konfliktu. Wartości leżące blisko siebie są motywacyjnie podobne, dają się realizować jednocześnie i zwykle są preferowane razem. Pozycje po przeciwnych stronach koła wykluczają się w jednym działaniu.
Dla Twojej finałowej ósemki wynika z tego prosta kontrola spójności. Jeśli obok siebie stoją hasła z przeciwnych stron koła, lista nie jest błędna, tylko wymaga reguły pierwszeństwa dla nazwanych sytuacji.
Sama „dziesiątka” była przedmiotem sporu. Trzy pary – władza i osiągnięcia, uniwersalizm i życzliwość, przystosowanie i tradycja – okazały się tak silnie powiązane, że proponowano ograniczenie modelu do siedmiu typów.
Dane zebrane Portretowym Kwestionariuszem Wartości, narzędziem opisującym wartości przez krótkie portrety osób, pozwoliły z kolei rozbić koło nawet na kilkanaście pól. Kolejność pól i reguła sąsiedztwa zostają jednak te same, zmienia się tylko dokładność podziału. Kołowy układ odtwarza się także w polskich danych.
3. Pionowy porządek Schelera
Max Scheler ustawił wartości w pięciu poziomach, jeden nad drugim: hedonistyczne (przyjemne i nieprzyjemne), utylitarne (użyteczne), witalne, duchowe wraz z poznawczymi i estetycznymi, a na szczycie religijne, czyli to, co święte i absolutne.
Część opracowań wyróżnia cztery odmiany, pomijając utylitarne. Różnica wobec dwóch poprzednich propozycji jest zasadnicza: Rokeach i Schwartz opisują, co ludzie faktycznie wybierają, a u Schelera hierarchia tkwi w samej istocie wartości i nie zależy od czyjegokolwiek wyboru.
Skąd wziąć listę wartości do pracy nad hierarchią?

Materiał wyjściowy to kilkadziesiąt haseł: nie dziesięć i nie kilkaset. Popularne zestawienia liczą od około 48 do niemal 90 pozycji, a jedno z częściej używanych – 57. Taki rząd wielkości ma uzasadnienie, bo liczba wartości realnie cenionych przez jedną osobę to kilka tuzinów.
Hasła bierze się z trzech miejsc, najlepiej ze wszystkich trzech naraz:
- Gotowe zestawienie terapeutyczne – kilkadziesiąt haseł opisujących sposoby działania; popularna lista z nurtu ACT ma 57 pozycji.
- Dwie listy po 18 pozycji z narzędzia psychologicznego – rozdzielają cele życiowe od sposobów postępowania, więc materiał jest wstępnie posortowany.
- Własne dopiski – hasła, których nie ma na żadnej liście, a wracają w twoich decyzjach, na przykład „cisza” albo „bycie w porządku wobec obcych”.
Zestawy krążą w dwóch wersjach: bezpłatne arkusze i karty do samodzielnego wypisania oraz płatne, graficznie opracowane talie. Wynik ćwiczenia nie zależy od nośnika – kartka i ołówek dają ten sam efekt, bo liczy się liczba haseł i wielkość kolejnych wykreśleń.
Hasła ogólne trzeba rozwinąć własnymi słowami, zanim wejdą do gry. Godność człowieka znaczy jedno w rozmowie o warunkach pracy, a drugie w opiece nad chorym rodzicem, i dopiero konkretna sytuacja pokazuje, o co ci chodzi.
Największa pułapka to przepisanie cudzej „dziesiątki najważniejszych wartości”. Takie hasła wchodzą na listę jako wartości pośrednie, przejęte z otoczenia, i w realnych decyzjach nie ważą nic.
Jak przejść od kilkudziesięciu haseł do ośmiu?
Procedura to seria wykreśleń o zaplanowanej wielkości, kończąca się na 6-8 pozycjach. Nie skracasz listy „na wyczucie”, tylko odejmujesz z góry ustaloną liczbę haseł w każdym kroku. Całość zajmuje zwykle około 30 minut, przy dłuższej liście startowej nieco więcej.
Najczęściej opisywana ścieżka schodzi z kilkudziesięciu haseł do ośmiu w siedmiu ruchach:
- Wypisz wszystkie hasła w jednej kolumnie, po jednym w linii, żeby dało się je przekreślać pojedynczo.
- Wykreślaj po 15 najmniej ważnych pozycji, aż zostanie 45, a potem 30.
- Odejdź od kartki na 10-15 minut: spacer, kilka głębokich oddechów, szklanka wody.
- Usuń kolejnych 10 haseł – zostaje 20.
- Skreśl 5 – zostaje 15.
- Zabierz jeszcze 4 – zostaje 11.
- Wybierz ostatnie 3 do wykreślenia – zostaje finałowa ósemka.
Przerwa nie jest ozdobą procedury. Po czterech seriach wykreśleń na kartce zostają same hasła, które coś dla ciebie znaczą, więc każdy kolejny wybór wymaga więcej uwagi niż poprzedni.
Ostatnie trzy wykreślenia są najtrudniejsze, bo wybierasz między hasłami już uznanymi za najważniejsze. Tego kroku nie wolno pominąć – z jedenastu pozycji nie da się zbudować kolejności bez zgadywania.
Część procedur kończy się na 8 pozycjach, część na 6, i różnica nie jest przypadkowa. O miejscu w tym przedziale decydują dwie rzeczy: długość listy startowej oraz to, czy porządkujesz cele i sposoby postępowania razem, czy w dwóch osobnych rundach. Przy dwóch rundach wystarczy po sześć pozycji w każdej, przy jednej zostaw osiem.
Metoda wykreślania ma jedną słabość. Łatwo zostawić hasła, które chcesz w sobie widzieć, a usunąć niewygodne, dlatego finałową ósemkę trzeba skonfrontować z zachowaniem, nie z odczuciem po ćwiczeniu.
Wykreślenie hasła nie znaczy, że przestało być ważne. Znaczy tylko, że inne okazały się ważniejsze w wymuszonym wyborze – i to jest cała informacja, po którą sięgasz.
Ustaw kolejność
Lista ośmiu haseł to jeszcze nie hierarchia. Hierarchia powstaje wtedy, gdy każda pozycja ma jedno, niepowtarzalne miejsce, bo remisy zwalniają cię z wyboru, a wybór jest tu treścią ćwiczenia.
Kolejność ustawia się w czterech ruchach, a najżmudniejszy jest drugi:
- Przypisz każdej pozycji rangę od 1 do 8, bez dwóch identycznych numerów.
- Zestaw hasła parami i wskaż zwycięzcę każdej pary – przy ośmiu pozycjach wypada 28 par.
- Popraw rangi wszędzie tam, gdzie wynik porównania zaprzeczył pierwszemu ustawieniu.
- Odłóż kartkę na dobę i powtórz porównania dla pierwszych trzech miejsc.
W parze wygrywa nie to hasło, które lepiej brzmi. Wygrywa to, na rzecz którego faktycznie zrezygnowałeś z drugiego w realnej sytuacji z przeszłości.
Weź parę „rozwój zawodowy” i „bliskość rodziny” oraz typową sytuację: propozycję awansu z przeprowadzką o 300 kilometrów. Podstaw własne liczby – pensja wyższa o 25 procent kontra dwa weekendy w miesiącu w rodzinnym mieście.
Jeśli w podobnej sytuacji odmówiłeś przeprowadzki, wyżej stoi bliskość rodziny. Jeśli pojechałeś i wracałeś raz na sześć tygodni, kolejność jest odwrotna niż na kartce i kartka wymaga poprawki.
Nie wszystkie miejsca w rankingu są jednakowo pewne. Zgodnie z opisem Skali Wartości Rokeacha oceny pozycji skrajnych, najwyższych i najniższych, są wyraźnie stabilniejsze od ocen pozycji środkowych. Praktycznie znaczy to tyle: czoło listy i jej koniec ustalaj dokładnie, a nad kolejnością miejsc od czwartego do szóstego nie warto się męczyć, bo przy powtórzeniu ćwiczenia i tak się przetasują.
Cele życiowe i sposoby postępowania rangujesz osobno, w dwóch kolumnach. Wspólny ranking zestawia „bezpieczeństwo rodziny” z „odważny”, a to porównanie celu ze sposobem dojścia do niego.
Sprawdź swoją hierarchię w kalendarzu i w wydatkach
Tydzień ma 168 godzin i to one, a nie kartka, pokazują twoją prawdziwą kolejność. Wartości są jakościowe i nie zmierzysz ich bezpośrednio, mierzalne są tylko godziny i złotówki, które na nie idą.
Policz na typowych wartościach. Od 168 godzin odejmij sen po 8 godzin dziennie, czyli 56 godzin, oraz pracę z dojazdami, powiedzmy 45 godzin – zostaje 67. Po odjęciu jedzenia, higieny, zakupów i domowych obowiązków, razem około 25 godzin, do dyspozycji zostaje mniej więcej 40 godzin w tygodniu.
Podziel te 40 godzin na osiem pozycji listy i wychodzi po 5 godzin na każdą, czyli mniej niż godzina dziennie. Ośmiu wartości nie da się obsłużyć równolegle, dlatego kolejność jest jedyną informacją, która działa w praktyce. Rachunek przesuwa najmocniej czas pracy z dojazdami: każde dodatkowe 5 godzin zjada ósmą część wolnej reszty.
Audyt zajmuje kwadrans i sprowadza się do czterech odczytów:
- Godziny z ostatnich siedmiu dni przypisane do trzech pierwszych pozycji listy.
- Udział wydatków dobrowolnych, poza kosztami stałymi, który służy tym trzem pozycjom.
- Pozycja z finałowej ósemki, która nie dostała ani godziny, ani złotówki.
- Wpisy w kalendarzu, których nie da się przypisać do żadnej pozycji z listy.
Próg spójności jest prosty. Jeśli życie jest zorganizowane tak, że realizujesz pierwsze pięć pozycji, zwykle towarzyszy temu poczucie spełnienia i wewnętrzny spokój. Jeśli regularnie realizujesz tylko pozycje z dolnej połowy, kolejność na kartce jest deklaracją, nie hierarchią.
Wydatki czyta się podobnie, ale ostrożniej. W większości budżetów koszty stałe pochłaniają większą część wpływów, więc sygnałem nie jest kwota, a kierunek pieniędzy, o których faktycznie decydujesz.
Co robić, gdy dwie wartości się wykluczają?
Konflikt na liście nie jest błędem. Oznacza, że dwie pozycje leżą po przeciwnych stronach koła i nie dają się zrealizować jednocześnie w tej samej sytuacji. Zderzenie dwóch wysokich pozycji to jeden z rodzajów dylematu, w którym każde wyjście oznacza rezygnację z czegoś ważnego.
Cztery zderzenia wracają najczęściej, a każde ma inną regułę rozstrzygania:
- Osiągnięcia wysoko i życzliwość wobec bliskich równie wysoko – każda decyzja o nadgodzinach jest wyborem między nimi; ustal limit, na przykład dwa wieczory w tygodniu, i traktuj go jak twardą granicę.
- Kierowanie sobą naprzeciw bezpieczeństwa – przejście na własną działalność zderza samodzielność z przewidywalnością; rozstrzyga wielkość poduszki finansowej, liczonej w miesiącach kosztów stałych.
- Stymulacja naprzeciw tradycji – wyjazd w terminie święta rodzinnego; pierwszeństwo dostaje wydarzenie nieprzenoszalne, a nie to, na które będzie jeszcze wiele okazji.
- Władza naprzeciw uniwersalizmu – awans oznaczający decyzje kosztem innych ludzi; regułę zapisz przed awansem, bo w trakcie negocjacji przewagę ma zawsze szybka korzyść.
Pary konfliktowe da się wskazać przed dylematem, nie w jego trakcie. Jak pokazuje artykuł o kołowej strukturze wartości, pozycje sąsiadujące na kole realizuje się razem i zwykle są współpreferowane, a leżące naprzeciw siebie wykluczają się w jednym działaniu. Wystarczy więc sprawdzić odległość haseł na kole, żeby wiedzieć, gdzie będzie boleć.
Pierwszeństwa nie ustala się globalnie, tylko dla nazwanego typu sytuacji, i zapisuje jako jedno zdanie warunkowe. Przykład: „Jeśli spotkanie służbowe wypada w porze kolacji z dziećmi, wybieram kolację, chyba że przesunięcie oznacza utratę zlecenia”. Warunek po „chyba że” jest równie ważny jak sama reguła, bo bez niego zdanie pęka przy pierwszym trudnym tygodniu.
Reguła zapisana z góry nie zwalnia z oceny konkretnego przypadku, bo roztropne postępowanie polega na dobieraniu środków do sytuacji, nie na trzymaniu się schematu. Przy decyzjach o poważnych skutkach finansowych albo zdrowotnych wniosek warto omówić z kimś z zewnątrz, bo szczegóły zależą od twojej sytuacji i lepiej potwierdzić je u doradcy czy lekarza.
Dlaczego hierarchia się przestawia i kiedy ją przeglądać?

Przegląd listy raz na pół roku wystarcza w spokojnym okresie. Po zdarzeniu, które przestawia życie, robi się go od razu, bo stara kolejność przestaje pasować w ciągu tygodni, nie miesięcy.
Pięć typów zmian przestawia kolejność najczęściej:
- zawarcie małżeństwa albo rozstanie
- zmiana miejsca pracy
- śmierć osoby bliskiej
- sytuacja zagrożenia, gdy na czoło wychodzą zdrowie i bezpieczeństwo najbliższych oraz wartości ogólne, jak wolność
- dojrzewanie i starzenie się, rozłożone na lata, a nie na jedno wydarzenie
System wartości kształtuje się od dzieciństwa do wczesnej dorosłości i w tym okresie zmienia się najszybciej. Lista sporządzona w wieku dwudziestu lat i ta sama lista po czterdziestce opisują dwie różne osoby.
Preferencje wartości mierzy się już w późnym dzieciństwie, narzędziami obrazkowymi, w których dziecko wskazuje postacie, a nie czyta haseł. Kolejność pojawia się więc wcześniej niż słowa, którymi da się ją opisać.
Część pozycji trzyma się przez całe życie, część jest przypisana do etapu. Rozpoznasz je jednym pytaniem: czy hasło ma sens, gdy zniknie rola, do której się odnosi? „Opieka nad małymi dziećmi” znika razem z rolą, „odpowiedzialność” zostaje, więc hasła etapowe zapisuj jako sposób, nie jako cel.
Na kolejność działa też tło, którego nikt nie wybiera: tradycja narodowa i kultura, warunki społeczno-ekonomiczne, relacje z otoczeniem. Dwie osoby z tym samym zestawem ośmiu haseł ustawią je inaczej w innym kraju i w innych czasach.
Relatywizm moralny idzie dalej i przyjmuje, że oceny dobra i zła zależą od kultury oraz epoki. Przestawienie prywatnej hierarchii po zmianie pracy to jednak inne zjawisko, bo zmienia się waga haseł, nie ich treść.
Sygnały, że żyjesz wbrew własnej hierarchii
Gdy ład własnego systemu wartości zostaje naruszony, pojawiają się niepokój, stres i napięcie. To one bywają pierwszym sygnałem, że kolejność z kartki nie odpowiada temu, jak wygląda twój tydzień. Zwykle dochodzą do tego poczucie zagubienia i przytłoczenia.
Cztery sygnały powtarzają się najczęściej, a każdy ma swoje kryterium odróżnienia od zwykłego zmęczenia:
- Napięcie wracające przy jednym typie decyzji – mija po weekendzie, ale wraca dokładnie przy tej samej sytuacji, na przykład przy prośbie o nadgodziny.
- Poczucie zagubienia lub przytłoczenia – nie ustępuje po odpoczynku i nie wiąże się z ilością pracy, tylko z jej kierunkiem.
- Niezadowolenie po osiągniętym celu – plan wykonany zgodnie z założeniami, a ulga trwa krótko i nie przechodzi w satysfakcję.
- Wrażenie cudzych celów – potrafisz wskazać, kto pierwszy wypowiedział twoje hasło, i nie potrafisz wskazać decyzji, którą samo rozstrzygnęło.
Kryterium rozróżnienia jest jedno: zmęczenie mija po odpoczynku, niespójność wraca przy tej samej sytuacji. Jeśli napięcie, obniżony nastrój albo kłopoty ze snem utrzymują się kilka tygodni i przeszkadzają w pracy lub w relacjach, sprawa wychodzi poza porządkowanie listy i warto skonsultować ją z psychologiem albo lekarzem.
Czy warto porównywać swoją listę z tym, co cenią inni?

Na czołowych miejscach w populacji polskiej powtarzają się zdrowie i rodzina. Szacuje się, że zdrowie jako najważniejsze wskazuje blisko połowa pytanych, a rodzinę około czterech na dziesięć. Zbieżność z tą czołówką nie jest ani zaletą, ani wadą twojej listy.
Wiek przesuwa te wskazania w przewidywalnym kierunku. Im starsi pytani, tym wyżej stoi zdrowie, a niżej hasła związane z rozwojem i wrażeniami – przy identycznym brzmieniu samych haseł.
Znaczenie ma też moment pomiaru. W okresach podwyższonego zagrożenia zdrowotnego zdrowie wychodzi na czoło także u młodszych, więc wynik opisuje sytuację, nie tylko ludzi.
W ujęciu Rokeacha ludzie niezależnie od miejsca i czasu cenią te same wartości, choć w niejednakowym stopniu. Wspólny jest katalog haseł, a różnica siedzi w kolejności – i to kolejność jest twoja, nie sam zestaw.
Powtarzalność wskazań to jednak nie to samo co uniwersalność. Pytanie o uniwersalne wartości moralne dotyczy tego, co obowiązuje niezależnie od preferencji, a nie tego, co wskazuje największa grupa pytanych.
Test odsiewu jest jednozdaniowy. Wskaż jedną decyzję z ostatnich dwunastu miesięcy, którą to hasło rozstrzygnęło – jeśli nie potrafisz, hasło trafiło na listę z zewnątrz i w kolejnym przeglądzie wypadnie.
Jedna kartka i trzy pytania na najbliższy tydzień
Całą procedurę domyka jeden przedmiot: mała kartka z finałową listą, noszona przy sobie, na przykład w portfelu. Kartka w portfelu wygrywa z plikiem w telefonie, bo wpada w oko przy płaceniu, a nie dopiero wtedy, gdy jej szukasz.
Trzy czynności zajmą w sumie kwadrans:
- Przepisz 6-8 pozycji z rangami od 1, bez skrótów i bez dopisków.
- Zapisz pod nimi jedną regułę pierwszeństwa dla pary, która wchodzi u ciebie w konflikt najczęściej.
- Wpisz w kalendarz konkretną datę przeglądu za pół roku, z przypomnieniem dzień wcześniej.
Przy najbliższej większej decyzji ta kartka ma dać odpowiedź, zanim zaczniesz szukać argumentów za tym, co i tak chcesz zrobić.
