Odc. 36. WAKACJE – po co nam są? Czyli jak skutecznie odpoczywać.

with 4 komentarze

W najnowszym odcinku audycji, który ukazuje się po krótkiej przerwie wakacyjnej, rozmawiamy o WAKACJACH i o tym, jak skutecznie ODPOCZYWAĆ.

W tym roku każda z nas wybrała się na długie wakacje. I choć byłyśmy w innym czasie i w różnych miejscach to mamy sporo przemyśleń z tym związanych. Dlatego postanowiłyśmy poświęcić cały odcinek WAKACJOM. 🙂  Jednak zamiast snuć długie historie o dalekich podróżach wykorzystujemy ten temat jako pretekst do rozmowy o skutecznym ODPOCZYNKU. Dlatego w rozmowie wspominamy nie tylko tegoroczne wakacje, ale także te sprzed lat, które nie zawsze pomagały nam odpocząć.

Czy podczas rozmowy udaje nam się znaleźć „złoty przepis” na „idelane wakacje”? I tak i nie. Z jednej strony wiemy, że każda z nas potrzebuje w danym momencie życia różnych wakacji. Zależy to nie tylko od osobistych preferencji, ale także potrzeb, które pojawiają się w danym momencie. Jednak co do jednego jesteśmy ze sobą w 100 % zgodne. Prawdziwy wypoczynek może dać nam dużo więcej niż dodatkowa praca w wolnym czasie. I do tego w dzisiejszym odcinku Cię namawiamy, dzieląc się własnymi doświadczeniami i odrobiną wspomnień. Jesteś ciekawa najnowszej rozmowy?

ZAPRASZAMY CIĘ DO WYSŁUCHANIA ODCINKA AUDYCJI (PODCASTU) 

na SoundCloud

lub na YouTube

 

 


Słuchaj audycji na:

YouTube (tu) (zasubskrybuj kanał, aby dostawać powiadomienia o nowych odcinkach);

iTunes (tu) (jeśli dodasz opinię, będzie nas coraz więcej);

 Soundcloud (tu) (dodaj nas do ulubionych);

 aplikacji do podcastów (wpisz w wyszukiwarkę: W związku z życiem).


LUBISZ NASZĄ AUDYCJĘ? 

Dodaj krótką RECENZJĘ (wystarczy jedno lub dwa zdania) w miejscu, gdzie słuchasz naszej audycji. Dzięki temu będziemy mogły zbudować społeczność Kobiet, które dzielą wartośći i zainteresowania. 🙂


Damy Ci znać o nowej rozmowie.

Chcesz? 

TAK, CHCĘ!

ZAPISZ MNIE NA LISTĘ

 

 

4 Responses

  1. Katrin
    | Odpowiedz

    Agnieszko, Małgosiu, zawsze jak Was słucham, to myślę, że chciałabym tam siedzieć z Wami, inaczej powinnam pauzować nagranie co 2 minuty i pisać komentarze, żeby mi myśli nie uciekły 🙂

    Ja sobie myślę, że w urlopie najważniejszy jest odpoczynek głowy (pewnie dla ludzi pracujących fizycznie też ciała). To, że przez chwilę nie myślisz o rachunkach, nieposprzątanej szafce, mailu, na który musisz odpowiedzieć, itp. A do tego na urlopie odchodzi sprzątanie i gotowanie. I mi wydaje się, że im bardziej różne to, co widzimy na urlopie od tego, co na co dzień, tym bardziej odwraca to uwagę naszych myśli i nie myślimy o naszym codziennym życiu. Stąd tak lubimy egzotykę, inną architekturę, kolory (i tak sobie myślę, że to nawet nie zawsze musi być tęsknota za kolorami samymi w sobie, tylko właśnie potrzebujemy coś całkiem innego niż zawsze, żeby oderwać myśli). To dlatego ciężko jest odpocząć, zostając samemu w domu bez dzieci i męża, bo te wszystkie rzeczy za nami chodzą.

    Ale zasadniczo jest tak, że odpoczywamy od tego, czego mamy w nadmiarze. Więc jeżeli mamy za dużo dziecięcych krzyków i zabiegania, to nawet samotne segregowanie papierów potrafi odprężyć, o ile damy sobiw luz i zrobimy, ile nam się chce, a nie zaczniemy dnia z listą zadań do zrobienia. Może nawet taki remont ze spokojnym planem, z całkowitym pozbyciem się innych zadań (zamawiamy –
    nie gotujemy), w trochę buddyjskim skupieniu na tym, co robimy (taki idealny stan aktywnej medytacji, który oczywiście ciężko osiągnąć) byłby w stanie pozwolić nam odpocząć?

    Tak z trwaniem tego wpisu myślę sobie, że to chyba wielozadaniowość najbardziej nas męczy. Stąd to Agi marzenie o pustyni to może marzenie, żeby tak naprawdę nie myśleć o niczym, odciąć wszystkie bodźce. PS. Agnieszko, byłam na 2 piaszczystych pustyniach (na jednej zobaczyłam najczarniejszą ciemność na świecie, że nie widziałam wyciągniętej ręki, a to cudowną drogę mleczną – takie wrażenie jak twoja krzyczaca cisza, zresztą martwa cisza też tam była) i na takim trawiastym uschłym gruzińskim stepie, o której miejscowi mówili pustynia – tam wysiadł nam akumulator, najbliższa cywilizacja 6h jazdy, z pół godziny jazdy wstecz najbliższe (opuszczone?) budynki z dzikimi psami skaczączymi do okien. Nic fajnego 😉

  2. Agnieszka
    | Odpowiedz

    Katrin, dzięki wielkie za Twój komentarz i spostrzeżenia. :*
    Cieszę się, że audycja spełnia swoje zadanie i sprawia, że masz ochotę dołączyć do rozmowy! 🙂
    Z pustynią dałaś mi do myślenia, bo nie analizowałam tego nigdy jako symbolu. Może… Choć jednak będę się trzymać tego, że chodzi o tę spieczoną żółć, kurz i piach i pewnie bardziej to romantyczne podejście niż praktyczne, bo kto wie jakbym się poczuła na takim pustkowiu… Ale może mam potrzebę konfrontacji, kto wie… To pewnie temat na dłuższą rozmowę. 😉 Pozdrawiam ciepło i kolorowo! 😉

    • Katrin
      | Odpowiedz

      Cześć Agnieszko, spełnia spełnia 🙂 Pustynia to takie miejsce, które bardzo wyraźnie daje nam do zrozumienia jak malutcy jesteśmy w tym wszechświecie, jak słabi wobec Matki Natury.

      Mam dla Was temat na któryś kolejny odcinek: Co jak nie ma marzeń? W sensie jak człowiek po prostu marzy, żeby czasem się lepiej wyspać i mieć te 20 min ekstra na czytanie książki? Cz6 takie zwykłe ludzkie marzenia, żeby dziecko było zdrowe i wyrosło na dobrego człowieka? Ale żadnych takich konkretnych…. To dobrze czy źle? Czy to już znaczy, że jesteśmy szczęśliwi w swoim życiu? Spełnieni? Czy ugrzęznęliśmy w jakiejś bańce komfortu? Bo przecież zawsze można chociaż marzyć, żeby założyć choćby fundację i pomagać…

      • Agnieszka
        | Odpowiedz

        Cześć Katrin,
        zastanawiałam się dłuższą chwilę nad tym, co napisałaś o marzeniach. Na dziś myślę sobie, że może przechodzimy przez różne etapy w życiu i czasem zamiast skupiać się na marzeniach, poświęcamy całą energię na realizację wcześniejszych marzeń? Z drugiej strony może czasem nie zauważym tych naszych „małych” / codziennych marzeń, które nie są tak spektakularne, ale też są naszymi marzeniami – pragnieniami, które spełniamy? Zresztą bywa i tak, że to co dla nas jest „małe” dla innych może być wielkim, trudnym do spełnienia marzeniem. Np. znam osoby, dla których samo rodzicielstwo jest ogromnym marzeniem, a jego realizacja trwa przez lata. Tyle ode mnie, na pewno porozmawiamy o tym z Gosią, myślę, że to ciekawe, jak postrzegamy ten temat z różnych perspektyw.
        Polecam Ci też jeden z pierwszych odcinków audycji, który był poświęcony marzeniom – nie wiem, czy go słuchałaś? Znajdziesz go tu: odc. 2. Marzenia – pomiędzy idyllą, a horrorem (http://wzwiazkuzzyciem.pl/odc-2-marzenia-pomiedzy-idylla-a-horrorem/).
        Pozdrawiam! :*

Leave a Reply